Z piekła do nieba
Added 4 weeks ago
Skomentuj
Karolina Sommer
fot. André Ringuette | IIHF
To był hokej na najwyższym światowym poziomie. Kanada wyszarpała awans do półfinału Igrzysk Olimpijskich, pokonując Czechów 4:3 po niesamowitym spektaklu, który rozstrzygnął się dopiero w dogrywce.
Mecz w hali Santagiulia zaczął się zgodnie z planem Klonowych Liści. Już w 4. minucie Macklin Celebrini otworzył wynik. Connor McDavid odebrał krążek Pastrnakowi z łatwością i idealnie obsłużył kolegę.
Czesi nie zamierzali jednak się poddać. Wykorzystali błąd Kanadyjczyków przy wyprowadzaniu gumy i Lukas Sedlak trafił do pustej bramki. Tuż przed przerwą David Pastrnak huknął z bulika w przewadze tak mocno, że Binnington tylko odprowadził krążek wzrokiem.
Druga odsłona przyniosła złe wieści dla fanów zza oceanu. Sidney Crosby po potężnych uderzeniach od Gudasa i Necasa musiał opuścić lód. Strata kapitana podziałała jednak na Kanadyjczyków mobilizująco. Iskry leciały - nawet Pastrnak zalał się krwią po przypadkowym trafieniu kijem Celebriniego w twarz.
W końcu nadeszła 33. minuta. Kanada grała w przewadze, a Nathan MacKinnon precyzyjnym strzałem zdjął pajęczynę z bramki Dostala. Do końca tej części gry trwał ostrzał czeskiej bramki, ale słupki i świetna postawa bramkarza uratowały naszych sąsiadów przed stratą kolejnych goli.
W ostatniej odsłonie Czesi pokazali, co oznacza determinacja. Po genialnej kontrze Ondrej Palat wyprowadził swój zespół na 3:2 i sensacja wisiała w powietrzu. Kanadyjczycy walczyli jednak do końca. Na niespełna cztery minuty przed syreną Nick Suzuki sprytnie przekierował krążek po strzale Toewsa i doprowadził do remisu. Binnington w ostatniej minucie uratował jeszcze drużynę, broniąc sytuację sam na sam z Necasem.
Dogrywka w formacie 3 na 3 to zawsze loteria i festiwal szybkości. Tym razem los uśmiechnął się do faworytów. Mitch Marner wziął sprawy w swoje ręce, wjechał w strefę rywala i strzałem z backhandu zamknął ten hokejowy horror.
Kanada - Czechy 4:3d. (1:2, 1:0, 1:1, 1:0d.)
1:0 Macklin Celebrini - Connor McDavid (03:05)
1:1 Lukas Sedlak - Roman Cervenka - Radko Gudas (08:34)
1:2 David Pastrnak - Filip Hronek - Roman Cervenka (14:49, w przewadze)
2:2 Nathan MacKinnon - Connor McDavid - Macklin Celebrini (32:16, w przewadze)
2:3 Ondrej Palat - Martin Necas - Tomas Hertl (52:18)
3:3 Nick Suzuki - Devon Toews - Seth Jarvis (56:33)
4:3 Mitch Marner - Macklin Celebrini - Thomas Harley (61:22)
Sędziowali: Mikael Holm i Chris Rooney (główni) - David Brisebois i Jonny Murray (liniowi)
Minuty karne: 4-6
Strzały: 41-24 (11-10, 17-5, 11-8, 2-1)
Widzów: 10984
Kanada: Binnington - Toews, Makar; Celebrini (2), McDavid, Wilson - Harley, Doughty; Hagel, MacKinnon, Suzuki - Sanheim, Parayko; Marner, Crosby, Stone - Theodore; Marchand, Horvat, Reinhart, Jarvis.
Trener: Jon Cooper
Czechy: Dostal - Simek, Hronek; Cervenka, Sedlak, Pastrnak - Kempny (2), Gudas (2); Chlapik, Kampf, Necas - Spacek, Rutta (2); Palat, Hertl, Kase - Kundratek; Flek, Tomasek, Stransky, Kubalik.
Trener: Radim Rulik
