Długi mecz w Katowicach zakończony po myśli Comarch Cracovii!
  Added 2 weeks ago   Skomentuj
Grzegorz Mijalski fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Hokeiści GKS-u Katowice po wczorajszym pokazie siły w pierwszym meczu ćwierćfinałowym z Comarch Cracovią, dziś musieli uznać wyższość rywala. Krakowianie pokonali w "Satelicie" miejscowy GKS 3:2 po rzutach karnych. Tym samym podopieczni Krystiana Dziubińskiego doprowadzili do remisu 1:1 w rywalizacji do czterech zwycięstw. Dubletem w dzisiejszym meczu popisał się Sean Montgomery. Z kolei w serii rzutów karnych, aż trzy najazdy wykorzystał Damian Kapica. Następne dwa spotkania pomiędzy obiema drużynami zostaną rozegrane w przyszłym tygodniu na lodowisku w Krakowie.

Niedzielny mecz w katowickiej „Satelicie” rozpoczęliśmy w nieco nerwowej atmosferze. W 3. minucie musieli wykazać się sędziowie po małym spięciu na lodowej tafli. Rozjemcy zawodów odesłali na ławkę kar Mateusza Michalskiego oraz Aleksandra Shrabova i Fabiana Kapicę. Katowiczanie nie wykorzystali pierwszej liczebnej przewagi. W 9. minucie goście objęli prowadzenie. Wynik dzisiejszego meczu otworzył Sean Montgomery, który najprzytomniej zachował się pod bramką Jespera Eliassona. W 16. minucie ten sam zawodnik ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem skutecznie przekierowując krążek po strzale partnera z formacji. GieKSa w pierwszej odsłonie grała bardzo ospale. Gospodarze mieli spory problem z konstruowaniem akcji ofensywnych. Na pierwszą przerwę obie drużyny zjechały do szatni przy dwubramkowym prowadzeniu drużyny z Krakowa.

Po zmianie stron obraz gry nie wiele się zmienił. Miejscowi nadal sprawiali wrażenie mocno zagubionych. Goście z kolei mądrze się bronili i raz po raz szukali swoich szans na podwyższenie wyniku. W 30. minucie do karnego boksu został odesłany Albin Runesson, ukarany za uderzanie kijem. Po chwili powinien paść gol dla Comarch Cracovii, ale żaden zawodnik gości nie potrafił skierować przed dłuższą chwilę „gumy” do pustej bramki GKS-u. GieKSa przetrwała osłabienie. W 33. minucie role na lodzie się odwróciły. Karę mniejszą złapał Alexis Toussaint, ukarany za spowodowanie upadku przeciwnika. W 35. minucie do boksu kar zjechał jeszcze Grzegorz Pasiut i Oskar Jaśkiewicz. W drugiej tercji finalnie nie oglądaliśmy goli.


W trzeciej tercji podopieczni Jacka Płachty zmuszeni byli gonić wynik. Koniec końców ta sztuka im się udała, ale o tym za chwilę. W 45. minucie na ławkę kar ponownie trafił Toussaint, ukarany za uderzanie kijem. Gospodarze znów mizernie podczas gry w liczebnej przewadze. Minuty mijały i coraz bardziej nerwowo robiło się w boksie miejscowych. Dopiero w 57. minucie kontaktową bramkę dla GKS-u zdobył Bartosz Fraszko. Miejscowi podkręcili jeszcze bardziej tempo swoich akcji. Po chwili trener Płachta poprosił o czas dla swojego zespołu. Niedługo później ściągnął z lodu Eliassona. W 59. minucie trybuny w „Satelicie” eksplodowały z radości. Do wyrównania doprowadził Juho Koivusaari. Po regulaminowym czasie remis – 2:2.  

Zgodnie z regulaminem obowiązującym w fazie playoff czekała nas dogrywka w pełnym wymiarze czasowym. Oczywiście pod warunkiem, że żadna ze stron nie strzeli gola w trakcie jej trwania.


Dodatkowy czas gry rozpoczął się od obustronnego wykluczenia. Przymusowy odpoczynek zaliczył Aleksi Varttinen, a także Taavi Tiala. W 63. minucie do Varttinena dołączył jeszcze Zack Hoffman. Minutę później za wystrzelenie krążka poza lodowisko karę złapał Jacob Lundegard. Goście przez ponad minutę zagrali z przewagą jednego zawodnika. Goście nie wykorzystali swojej szansy. W 71. minucie faulu dopuścił się Fabian Kapica, który faulował Bartosza Fraszkę. W 76. minucie GieKSa ponownie z przewagą jednego zawodnika po Olli Valtoli, który dopuścił się zahaczania rywala. Do końca dogrywki wynik nie uległ zmianie.

Rzuty karne to popis dwóch hokeistów. Najpierw w serii podstawowej swoje najazdy wykorzystał Stephen Anderson i Damian Kapica. Następnie w seriach dodatkowych obaj gracze rywalizowali w wojnie nerwów, wykonując swoje próby naprzemiennie. Decydujący rzut karny pewnie wykorzystał Kapica. Comarch Cracovia wygrała z GKS-em Katowice 3:2.  



GKS Katowice – Comarch Cracovia 2:3 k. (0:2, 0:0, 2:0, 0:0d., 2:3k.)

0:1 Sean Montgomery - Maciej Kruczek – Taavi Tiala (10:49)

0:2 Sean Montgomery - Taavi Tiala – Oskar Jaśkiewicz (15:26)

1:2 Bartosz Fraszko - Grzegorz Pasiut – Travis Verveda (56:00)

2:2 Juho Koivusaari - Patryk Wronka (58:59, bez bramkarza)

2:3 Damian Kapica (decydujący rzut karny)


Sędziowali:: Krzysztof Kozłowski i Michał Baca (główni) - Maciej Byczkowski i Grzegorz Cytawa (liniowi)

Minuty karne: 12 – 16 

Strzały: 51 - 24

Widzów: 1279


GKS Katowice: Eliasson - Runesson (2), Lundegard (2); Fraszko, Pasiut (2), Bepierszcz - Varttinen (2), Verveda; Dupuy, Anderson, Wronka - Chodor, Hoffman (2); Coatta, McNulty, Jakub Hofman - Maciaś, Dawid; Koivusaari, Michalski (2), Jonasz Hofman.

Trener: Jacek Płachta


Comarch Cracovia: Lipiainen - Jaśkiewicz (2), Shkrabov (2); Tiala (2), Montgomery, D. Kapica - Wajda, Jaracz; Karjalainen, Valtola (2), Mocarski - Noworyta, Kruczek; Toussaint (4), Bezwiński, Maki - Michalski, Mętel; Dziurdzia, F. Kapica (2), Gumiński.

Trener: Krystian Dziubiński


© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by