Pierwszą tercję w Katowicach znakomicie rozpoczęli goście. Oświęcimianie już w 1. minucie otworzyli wynik dzisiejszego spotkania. Sposób na pokonanie Jespera Eliassona znalazł Mika Partanen, który popisał się skuteczną dobitką po wcześniejszym uderzeniu Andreasa Soderberga. W 5. minucie odpowiedziała GieKSa. W zamieszaniu pod bramką Linusa Lundina najwięcej przytomności zachował Jakub Hofman i to on doprowadził do wyrównania stanu meczu. W 10. minucie gospodarze poszli za ciosem i po raz pierwszy w dniu dzisiejszym objęli prowadzenie. Tym razem Jakub Hofman skutecznie „dzióbnął” krążek po interwencji Lundina. W 17. minucie kolejny remis w dzisiejszym spotkaniu. Drugi gol dla przyjezdnych padł łupem Romana Raca, od którego krążek odbił się po uderzeniu Jakuba Kubesa. Wyrównana pierwsza odsłona w "Satelicie" zakończyła się wynikiem 2:2.
Po zmianie stron nadal oglądaliśmy ciekawe zawody. W 26. minucie biliśmy świadkami (jak się później okazało) jedynego przewinienia w grze. Na ławkę kar gości zjechał Reece Scarlett, ukarany za spowodowanie upadku przeciwnika. Katowiczanie nie wykorzystali jedynej dziś gry w liczebnej przewadze. W 28. minucie Patryk Wronka przejął „gumę” pod niebieską linią i precyzyjnym uderzeniem w „okienko” nie dał szans Lundinowi na skuteczną interwencję. W 33. minucie GieKSa odskoczyła rywalowi na dwa gole. Sytuację sam na sam z bramkarzem gości wykorzystał Sam Coatta. Pod koniec środkowej tercji gry padł jeszcze jeden gol. Tym razem „oko w oko” z Eliassonem stanął Erik Ahopelto i również okazał się w tej sytuacji skuteczny. Na drugą przerwę zawodnicy zjechali do szatni przy wyniku 4:3 dla podopiecznych Jacka Płachty.
W trzeciej odsłonie finalnie nie oglądaliśmy goli. Nie oznacza to jednak, że emocji nie było. Wręcz przeciwnie. W 42. minucie składna akcja GKS-u kończy się pewną interwencją Lundina. W 47. minucie Damian Tyczyński był bliski pokonania Eliassona z ostrego kąta. W 55. minucie bramkarz GieKSy popisał się świetną interwencją po strzale Daniela Olssona – Trkulji. W 58. minucie trener Robert Kalaber poprosił o czas dla swojego zespołu. Po chwili Lundin zjechał z lodu. Oświęcimianie rzucili się do ataku. W 59. minucie Wronka nie trafił do pustej bramki z bardzo bliskiej odległości. Zaraz później gola nie zdołał również zdobyć Bartosz Fraszko. GieKSie udało się dowieść jednak zwycięstwo do końcowej syreny. GKS Katowice wygrał z Unią Oświęcim 4:3.
