Czas na grzmoty! Zagłębie Sosnowiec walczy o finał z GKS-em Tychy
  Added 4 weeks ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Szykuje się prawdziwa hokejowa uczta! Zarówno Zagłębie Sosnowiec, jak i GKS Tychy byli przed sezonem typowani do walki o najwyższe ligowe laury i tak właśnie jest. W rywalizacji o finał pomiędzy tymi dwoma drużynami nie będzie miejsca na nudę, trzeba przygotować się na rywalizację pełną walki, emocji oraz (miejmy nadzieje) niezapomnianych wrażeń. Pora poznać finalistę!

Wydaję się to nieprawdopodobne, ale obydwa zespoły przez 42 lata rozgrywania fazy play-off w polskiej lidze spotykały się w niej zaledwie 2 razy. Pierwszy raz, w 1987 roku, należące do absolutnej ligowej czołówki Zagłębie zmierzyło się w ćwierćfinałowej rywalizacji do dwóch zwycięstw z ambitnym, ale nierównym GKS-em Tychy. Po trzech emocjonujących meczach faworyzowani Sosnowiczanie wygrali rywalizację 2:1 (3:6, 2:1, 8:5). Na kolejne starcie tych dwóch ekip trzeba było zaczekać aż do 2010 roku. Wtedy to stawką śląsko-zagłębiowskiego pojedynku był brązowy medal. Po rozegraniu pięciu meczów, lepszy okazał się GKS Tychy. Trójkolorowi wykorzystali nowatorski przepis o jednym zwycięstwie "bonusu" za wygranie większej liczby starć bezpośrednich w sezonie zasadniczym, co przełożyło się na triumf w rywalizacji 4:2 (4:5d, 3:1, 5:4, 4:5, 3:2).

W drugiej parze półfinałowej będziemy świadkami starcia drugiej i trzeciej drużyny sezonu zasadniczego. Do rywalizacji o finał obydwa zespoły staną wypoczęte. Za nimi cały tydzień wolny od meczów, bowiem awans do tej fazy zapewnili sobie już w zeszłą niedzielę, w piątym meczu ćwierćfinału. W pokonanym polu pozostawili kolejno Polonię Bytom (4:1, 4:6, 3:2d., 4:2, 6:2) i JKH GKS Jastrzębie (6:3, 2:4, 3:1, 4:0, 5:2)


Zagłębie Sosnowiec po wielu latach powróciło do ligowej czołówki. W ostatnich latach pomimo sporych ambicji i oczekiwań, swoje zmagania kończyli już na ćwierćfinale i na pozycjach 6-8. W tym sezonie zespół został dość mocno wzmocniony, co przełożyło się na bardzo dobry wynik. Przez większość sezonu nie opuszczali czołowej trójki, spędzając kilkanaście kolejek na fotelu lidera. Oprócz delikatnej zadyszki, jaka przyszła w lutym, klub prezentował bardzo równą dyspozycję. Dodatkowo, pod koniec grudnia po raz pierwszy od 18 lat wystąpili w turnieju finałowym Pucharu Polski. W pełnym emocji finale musieli uznać wyższość JKH GKS-u Jastrzębie ulegając im 1:4. 

Urzędujący mistrzowie Polski nie mogą być aż tak zadowoleni z dotychczasowego przebiegu sezonu. Tyszanie zanotowali spory falstart nie kwalifikując się do Pucharu Polski, nie znajdując się w czołowej czwórce po dwóch rundach. W pewnym momencie okupowali oni siódme miejsce. Od listopadowej przerwy reprezentacyjnej widać była znaczącą poprawę w ich grze, co potwierdziło zdobycie Superpucharu, a także powrót na pozycję lidera. Końcówka fazy zasadniczej postawiła kolejny znak zapytania nad formą trójkolorowych, bowiem na 5 ostatnich meczów wygrali zaledwie jeden, po dogrywce z Energą Toruń.



ECB Zagłębie SosnowiecGKS Tychy
Pozycja2.3.
Liczba punktów8178
Bilans bramkowy139:91153:88
Minuty karne539398




W tym sezonie obydwie ekipy mierzyły się ze sobą pięciokrotnie. Pierwsze starcie miało miejsce w siódmej kolejce sezonu, kiedy to Zagłębie na własnym terenie nie dało Tyszanom żadnych szans pewnie wygrywając 6:2. Główną postacią tego meczu był Aron Chmielewski, któremu do strzelenia hat-tricka wystarczyło zaledwie 190 sekund. W drugiej rundzie, w kluczowym meczu w kwestii awansu do Pucharu Polski, Sosnowiczanie niczym rasowy bokser wypunktowali nieskutecznych trójkolorowych, wywożąc z Tychów cenne 3 punkty po zwycięstwie 3:1. Na początku grudnia rywalizacja powróciła do Zagłębiowskiego Parku Sportowego, gdzie w najbardziej do tej pory wyrównanym meczu po bramce Karola Biłasa w końcówce gospodarze wygrali 2:1. 


W przypadku tej rywalizacji można powiedzieć, że w nowym roku ujrzeliśmy zupełnie inne oblicze tych dwóch zespołów. W czwartym starciu wreszcie to Tyszanie wyszli z tego meczu z tarczą pewnie triumfując 5:2. W ostatnim spotkaniu tych dwóch zespołów przed fazą play-off, ponownie to tróklolorowi, tym razem na wyjeździe poskromili rywala. Po ociekającym walką i emocjami meczu zabrali za sobą punkty po zwycięstwie 4:1.

Wyniki spotkań pomiędzy Zagłębiem i Tychami w sezonie 2025/26:

  •  28.09.2025 ECB Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 6:2 (3:0, 2:2, 1:0)
  •  26.10.2025 GKS Tychy - ECB Zagłębie Sosnowiec 1:3 (0:2, 0:1, 1:0)
  • 02.12.2025 ECB Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
  • 11.01.2026 GKS Tychy - ECB Zagłębie Sosnowiec 5:2 (2:1, 1:1, 2:0)
  • 30.01.2026 ECB Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 1:4 (0:1, 1:2, 0:1)

Obydwa zespoły podczas ćwierćfinałów miały okazje przetestować obydwu swoich golkiperów. W Sosnowcu panem i władcą pola bramkowego jest Niilo Halonen. Pochodzący z Finlandii bramkarz zaczynał każde spotkanie od pierwszej minuty. Nie zawsze spisywał się jednak kapitalnie, po bardzo dobrym pierwszym meczu, następnego dnia w ciągu jednej tercji wpuścił aż 4 gole, przez co szansę do końca spotkania dostał Maciej Miarka. Pomimo momentami nierównej formy, Halonen w pięciu meczach zanotował dość dobry wynik na poziomie 91,9%. Będący na lodzie jedynie 40 minut Miarka także może pochwalić się dobrą skutecznością obron oscylującą w okolicy 95,9%.

 W Tychach bramkarze dostali porównywalną liczbę minut na tafli. W pierwszych dwóch meczach ćwierćfinału, trener Pekka Tirkkonen dał szansę Tomasowi Fucikowi. Doskonale znany "Fuczas" pomimo kilku znakomitych interwencji nie spisywał się wybitnie, o czym świadczy druga najgorsza statystyka wśród wszystkich bramkarzy w play-offie wynosząca zaledwie 85,7%. Od trzeciego meczu rozgrywanego w Karwinie w jego miejsce wskoczył Eriks Vitols, spisując się kapitalnie. Łotysz bronił jak natchniony, notując jeden shout-out, notują fenomenalną skuteczność obron wynoszącą 96,1%.


Statystyki bramkarzy

Eriks Vitols (GKS Tychy): występów: 3, wpuszczone gole: 3/73, skuteczność: 96,1%


Maciej Miarka (ECB Zagłębie Sosnowiec) występów: 1, wpuszczone gole: 1/22, skuteczność: 95,7%

Niilo Halonen (ECB Zagłębie Sosnowiec) występów: 5, wpuszczone gole: 11/124, skuteczność: 91,9%

Tomas Fucik (GKS Tychy): występów: 2, wpuszczone gole: 6/36, skuteczność: 85,7%


Hannu Kuru swoją dyspozycją potwierdza fakt, że tytuł zwycięzcy klasyfikacji kanadyjskiej w sezonie zasadniczym nie był wcale na wyrost. Po fazie ćwierćfinałowej wraz ze swoim rodakiem, Ville Heikkinenem i Patrykiem Wronką przewodził klasyfikacji kanadyjskiej z ośmioma punktami zdobytymi w pięciu meczach. Na jego dorobek składają się dwie bramki i 6 asyst. W dobrej formie znajdują się także: Rasmus Heljanko, Alan Łyszczarczyk i Valtteri Kakkonen. Cała trójka zdobyła jak do tej pory po 6 punktów mając bilanse kolejno: (3+3), (2+4), (1+5).

W Sosnowcu brak jednego strzelca wyborowego, podopieczni Matias Lehtonena stawiają na wielu punktujących graczy. Na czele dorobku Zagłębia stoją Jere-Matias Alanen oraz Victor Bjorkung. Sprowadzony z Tychów Fin oraz zakupiony w trakcie sezonu Szwed dopisali do swojego dorobku po 6 punktów notując bilanse liczące kolejno (4+2) i (1+5). Za ich plecami czeka aż trzech zawodników, którzy legitymują się średnią jednego punktu na mecz. Są to: wracający do THL-u po przeszło dekadzie Aron Chmielewski oraz Finowie, Jere Jokinen i Joni Piiponen. Każdy z nich zdobył łącznie 5 punktów, na które składały się bilanse: (4+1), (1+4), (2+3)

Kluczowi gracze:

ECB Zagłębie Sosnowiec: Jere-Matias Alanen 6 pkt. (4+2), Victor Bjorkung 6 pkt. (1+5), Aron Chmielewski 5 pkt. (4+1), Joni Piiponen 5 pkt. (2+3), Jere Jokinen 5 pkt. (1+4)


GKS Tychy: Hannu Kuru 8 pkt. (2+6), Rasmus Heljanko 6 pkt. (3+3), Alan Łyszczarczyk 6 pkt. (2+4), Valtteri Kakkonen 6 pkt. (1+5)




© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by