Patryk Krężołek opuszcza Banik
Added One week ago
Skomentuj
Anna Marchewka
fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
HC Banik Sokolov oficjalnie potwierdził, że w nadchodzących rozgrywkach w jego barwach nie zobaczymy już Patryka Krężołka. Polski napastnik, mimo statusu jednej z największych gwiazd zespołu, żegna się z ekipą z Sokolova wraz z innymi zagranicznymi zawodnikami.
Kiedy Patryk Krężołek przenosił się z Sosnowca do Sokolova, wielu zastanawiało się, czy król strzelców polskiej ligi poradzi sobie na wymagającym zapleczu Tipsport Extraligi. Odpowiedź przyszła szybko i była niezwykle konkretna. Krężołek nie tylko odnalazł się w czeskim hokeju, ale stał się jednym z liderów formacji ofensywnej. Wraz z Radkiem Cipem i Janem Daleckim stworzył tercet, który siał postrach w tercjach obronnych rywali, a sam Polak wyrósł na siódmą strzelbę całej ligi.
Statystyki nie kłamią, 15 goli i 26 asyst to dorobek, który budzi szacunek i stawia go w ścisłej czołówce punktacji kanadyjskiej. Krężołek w wielu meczach brał ciężar gry na swoje barki, udowadniając, że polscy gracze potrafią być niezwykle groźni również za południową granicą. Mimo to, klubowa polityka i nadchodzące zmiany kadrowe sprawiły, że przygoda reprezentanta Polski w Sokolovie dobiegła końca.
Wietrzenie szatni w Baniku jest jednak znacznie głębsze. Oprócz Krężołka, z klubem żegnają się także inni kluczowi obcokrajowcy. Walizki pakuje szwedzki defensor Alexander Nilsson Lindelof, który choć rozegrał tylko 20 spotkań, był najbardziej produktywnym zawodnikiem drużyny pod względem średniego czasu spędzonego na lodzie. Z zespołem rozstaje się również pechowy Słowak Lubomir Kupco, którego sezon po raz kolejny został storpedowany przez urazy.
Trener Tomas Mariska, żegnając swoich liderów, podkreślił, że ich postawa pozwoliła zrealizować nadrzędny cel, którym było utrzymanie się w lidze.
Co dalej z polskim napastnikiem? Po tak udanym sezonie w Maxa Lidze, Patryk z pewnością nie będzie narzekał na brak ofert. Jego nazwisko w hokejowym CV zyskało na wartości, a solidna marka wyrobiona na czeskich lodowiskach może otworzyć mu drzwi do jeszcze mocniejszych europejskich lig.
