Walka o miejsce w play-offach nadal trwa
  Added 7 days ago   Skomentuj
Oliwia Nietrzebka fot. NHL.com
Hokejowa noc w NHL przyniosła kibicom sporo emocji i ważnych rozstrzygnięć. Nikita Kucherov zapisał się w historii swoim 400 golem, jednak jego Tampa Bay Lightning musiała uznać wyższość Buffalo Sabres. Pewne zwycięstwo odnieśli Winnipeg Jets, a Los Angeles Kings dopisali dwa punkty dopiero po rzutach karnych. Tymczasem San Jose Sharks nie odpuszczają walki o fazę play-off, podtrzymując swoje ambicje po kolejnym wygranym meczu.

Buffalo Sabres vs Tampa Bay Lightning 4:2

Nikita Kucherov sięgnął nieba, zdobywając tej nocy swój 400 gol w NHL, jednakże nie wystarczyło to, aby Tampa Bay Lightning zwyciężyła. W Buffalo Sabres wysoką formę zaprezentował Jason Zucker, który strzelił gola oraz dołożył asystę przy trafieniu Jacka Quinna. “Szable” starają się przejąć miejsce lidera w Dywizji Atlantyckiej, dlatego to zwycięstwo nad wyżej plasowanymi “Błyskawicami” było bardzo ważne.


Winnipeg Jets vs Seattle Kraken 6:2 

Winnipeg Jets rozbiło na własnym lodzie Seattle Kraken 6:2. Dublet bramkowy zapisał na swoim koncie Kyle Connor. Natomiast gwiazdą spotkania był Mark Scheifele, który asystował przy trzech trafieniach z sześciu goli w drużynie z Kanady. Dodatkowo wykazali się świetną skutecznością w grach w przewadzę. Bramki dla “Krakenów” zdobyli Jordan Eberle oraz Jared McCann. Tym samym była to czwarta porażka z rzędu zespołu z Seattle.


San Jose Sharks vs Chicago Blackhawks 3:2

San Jose Sharks nie poddaje się w wyścigu o udział w fazie play-off i pokonuje po zaciętym meczu na własnym lodzie Chicago Blackhawks. William Eklund zdobył bramkę, a następnie pomógł przy golu swojego kolegi Kiefera Sherwooda. Nie zawiódł w “Rekinach” również Macklin Celebrini, który asystował przy trafieniu Williama Smitha. Dla Chicago Blackhawks trafiali tej nocy Ryan Donato oraz Frank Nazar. Widać, że zespół z San Jose ma jasny cel, by dostać się do ścisłej walki o Puchar Stanleya.


Los Angeles Kings vs Nashville Predators 3:2k.

W Crypto.com Arena do wyłonienia zwycięzcy spotkania między Los Angeles Kings a Nashville Predators potrzebne były rzuty karne. W trzeciej tercji do remisu 2:2 doprowadził Roman Josi, a wynik nie uległ zmianie do końca regulaminowego czasu gry. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc o losach meczu zadecydowały karne. Juuse Saros został pokonany tylko raz przez Adriana Kempe, i to właśnie jego trafienie przesądziło o zwycięstwie „Króli”. Dla drużyny z miasta “Aniołów” była to ważna wygrana w wyścigu o „dziką kartę”.



© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by