Pewny triumf nad bratankami
  Added 4 weeks ago   Skomentuj
Borys Kymona fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Drugi etap przygotowań do zbliżających się Mistrzostw Świata dywizji IA polscy reprezentanci rozpoczęli z kopyta. Podopieczni Pekki Tirkkonena w dobrym stylu pokonali Węgrów w pierwszej części wyjazdowego dwumeczu. Biało-czerwoni zagrali świetnie w defensywie, a także chętnie wykorzystywali błędy rywali, bezlitośnie ich punktując.

Pierwsza tercja spotkania była najbardziej wyrównaną w całym meczu. Pierwszą groźniejszą sytuację w meczu miał w 3. minucie Kamil Wałęga. Napastnik pierwszego ataku zabrał się z krążkiem, przebojowo wjechał w tercje naszych bratanków, jednak w tym wszystkim zabrakło tylko celnego uderzenia, żeby zakończyć tą solową akcję z uśmiechem. Nieco później akcję wyprowadziło doskonale znające się duo Dominik Paś – Alan Łysczarczyk. Pierwszy z nich uderzył na bramkę Bence Balizsa, a „Łyżka” pognał z dobitką, lecz obydwie próby padły łupem golkipera znanego z występów w Jastrzębiu. W okolicach 10. minuty Węgrzy zrobili bohatera z Michała Kielera. Najpierw bramkarz katowickiej „GieKSy” świetnie zareagował na na nagłe strącenie wrzutki w wykonaniu Bence Paterki.

Kilkaset sekund później, „Kiler” ofiarnie rzucił się, żeby powstrzymać Gergely’ego Mattyasovsky’ego, który miał przed sobą odkrytą sporą cześć bramki. W 17. minucie kolejne groźne uderzenie na węgierską bramkę oddał Kamil Górny. Rutynowany defensor wykorzystał fakt, że miał nieco miejsca na lewym buliku i strzelił na dalszy słupek. Jego starania ukrócił jednak Balizs przyjmując uderzenie na korpus i mrożąc gumę w swojej łapaczce.

Drugą tercję Polacy rozpoczęli od ponad 100-sekundowej gry w przewadze. Podopieczni Pekki Tirkkonena od razu ruszyli do ataku i szybko założyli zamek. Krążek wędrował między zawodnikami, jednak nie zdołali go pokonać w czasie, gdy grali o jednego więcej na lodzie. Bliski otwarcia wyniku był Alan Łyszczarczyk, jednak Bence Balizs zamroził jego strzał z dystansu. Popularny „Łyżka” zrehabilitował się już minutę później. Grając już w pełnych składach, dostał podanie na lewy bulik od Kamila Wałęgi i korzystając z faktu, że jest niepilnowany, położył golkipera i ze spokojem wbił gumę do siatki. Po strzeleniu bramki polskie ataki nie ustały i na węgierską bramkę strzał oddał chociażby Kamil Górny. Kapitan reprezentacji dostał podanie pod bandę, skąd starał się zaskoczyć bramkarza, jednak Balizs nie dał się pokonać i na raty zatrzymał grę.

W okolicach 30. minuty akcja na chwilę przeniosła się pod polską bramkę. Madziarzy stanęli przed szansą na wyrównanie po tym, gdy na ławce kar zasiadł Kamil Wałęga. Podczas gry w przewadze dobry strzał z dystansu oddał Csanad Erdely, jednak jeszcze lepiej interweniował Michał Kieler. Węgrzy nie upilnowali tyłów swojego zamka co skrzętnie wykorzystał Szymon Kiełbicki. Pochodzący z Krynicy zawodnik pognał samotnie z krążkiem, wychodząc na czystą pozycję. W starciu oko w oko z Bence Balizsem przymierzył  idealnie w prawe okienko bramki nie dając mu zbyt wielu szans na skuteczną obronę. Zgrało się to w czasie ze zmianą w węgierskiej bramce, do której wskoczył Levente Hegedus.

 Chwilę później, korzystając z ostatnich sekund przewagi o bramkę kontaktową starał się Levente Keresztes, który przebojowo wjechał do tercji rywali, wymanewrował polskich obrońców i uderzył tuż obok słupka biało-czerwonej „świątyni”. W 33. minucie kolejny raz biało-czerwoni ruszyli z akcją na bramkę gospodarzy. Alan Łyszczarczyk ruszył z krążkiem na bramkę, jednak tym razem nie oddał strzału, a zwolnił akcję i w dość widowiskowy sposób, obracając się, podał do Patryka Wronki. Najeżdżającemu „Wronczesowi” nie zostało nic innego jak przetestować nowego golkipera mocnym strzałem. Tym razem lepszy okazał się Hegedus pewnie mrożąc uderzenie rywala.

Ostatnie dwadzieścia minut meczu rozpoczęło się dość niemrawo w porównaniu do poprzedniej tercji. Musieliśmy poczekać kilka ładnych minut na pierwszą groźniejszą sytuację. W 45. minucie na czterominutowy odpoczynek na ławce kar, po ataku wysokim kijem, udał się Csongor Ambrus. Podczas liczebnej przewagi Polacy stworzyli sobie dwie świetne okazje jedna po drugiej. Najpierw strzał z prawego bulika uderzył Alan Łyszczarczyk, jednak Levente Hegedus bardzo dobrze przykrył bliższy słupek, nie dopuszczając do straty kolejnej bramki. Po dłuższej chwili i wymianie krążka między „Łyżką”, Bartłomiejem Pociechą i Patrykiem Wronką, uderzał ten ostatni. Tym razem po próbie z drugiej flanki, guma minęła słupek nie po tej stronie co trzeba.

W 51. minucie powinni być już tylko 1:2. Całkowicie niepilnowany Gergely Mattyasovszky wjechał do tercji pomknął lewą flanką na polską bramkę. Michał Kieler stanął jednak na wysokości zadania i na raty obronił groźne uderzenie młodego Madziara. Na 4 minuty przed końcem meczu, trener Gergely Majoross postanowił ściągnąć z bramki Levente Hegedusa i rzucić wszystkie siły do ofensywy, aby postarać się wyrównać. Jego misja spełzła na niczym i pomimo dwóch prób gry w szóstkę, krążek dwukrotnie lądował w pustej bramce Węgrów. Obydwie akcje to tak naprawdę sytuacje kopiuj-wklej. Najpierw Szymon Kiełbicki, a następnie Patryk Krężołek wyprowadzili krążek do tercji środkowej, skąd spokojnym ruchem wrzucili je do siatki ustając tym samym wynik.

Po meczu odbyła się pokazowa seria rzutów karnych, w której także lepsi okazali się biało-czerwoni. Każda z drużyn wykonała po pięć najazdów, z czego Polacy wykorzystali dwa, dzięki Aronowi Chmielewskiemu i Mikołajowi Sytemu. Michal Kieler zadbał natomiast, żeby żaden krążek nie wpadł dzisiaj do jego bramki.


Węgry – Polska 0:4 (0:0, 0:2, 0:2)
0:1 Alan Łyszczarczyk – Kamil Wałęga – Dominik Paś (21:43)
0:2 Szymon Kiełbicki (29:07, w osłabieniu)
0:3 Szymon Kiełbicki – Aron Chmielewski (57:08, do pustej bramki)
0:4 Patryk Krężołek – Kamil Wałęga (58:53, do pustej bramki)

Sędziowali: Krisztian Dosa i Daniel Rencz (głowni) – Davis Szabo i Sebestyen Varju (liniowi)
Minuty karne: 6-4
Strzały: 23-36


Węgry: Balizs (od 30:23 Hegedus) – Ortensky, R. Kiss; Sofron, Hari, P. Kiss – Toth, Tornyai; A. Mihalik, Keresztes, Erdely – Horvath, Farkas (2); Schlekmann, Attyasovszky, G. Mihalik – Nagy, Szivak; Ambrus (4), Vertes, Paterka
Trener: Gergely Majoross

Polska: Kieler – Ciura, Pociecha; Krężołek, Wałęga (2), Kiełbicki – Naróg, Górny; Łyszczarczyk, Paś, Wronka – Bizacki, Bryk; Brynkus, Mroczkowski (2), Chmielewski – Wanacki, Schafer, Michalski, Syty, Maciaś
Trener: Pekka Tirkkonen

© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by