To trzeci pojedynek w parze, w której mierzy się zwycięzca rundy zasadniczej z czarnym koniem rozgrywek, który wyeliminował już ciągle aktualnych mistrzów Polski. W tej rywalizacji na razie mamy stan remisowy (1-1) i wiadomo, że któraś z drużyn po tym spotkaniu wyjdzie na prowadzenie.
Pierwszą potyczkę w Tychach wygrali goście. Ojcem sukcesu był zdecydowanie bramkarz Aksam Unii Michal Fikrt, który wybronił 98% strzałów oddawanych na jego bramkę. rywale mieli kłopot ze skutecznością, co z skrzętnie wykorzystali oświęcimianie, strzelając im dwie bramki, a w końcówce także trzecią - do pustej bramki, która pozbawiła hokeistów GKS -u złudzeń.
Kolejnego dnia tyszanie wzięli jednak rewanż - i to srogi. Prowadzeni przez Michała Kotlorza (2 bramki i 2 asysty) pewnie wygrali w sumie 6:1. Praktycznie tylko do połowy pierwszej tercji byliśmy świadkami większych emocji, gdyż od końca pierwszej odsłony spotkania gospodarze skrupulatnie tylko powiększali swoją przewagę. Byli zdecydowanie bardziej skuteczni od rywali (18% w stosunku do 4% ze strony gości). Podkreślić należy także dobrą postawę bramkarza Stefana Zigardego.
Teraz rywalizacja przenosi się na oświęcimskie lodowisko. Z pewnością miejsocwi fani będą chcieli być na lodzie siódmym zawodnikiem, który zagrzeje hokeistów Aksam Unii do boju. Może ich martwić jedynie fakt, iż oświęcimianie nieco gorzej radzili sobie na tfli lodowej przy ulicy Chemików, przegrywając oba spotkania z Cracovią. Jak będzie tym razem? Początek zmagań już o godzinie 18:45!
