PHL: Sanoczanie Mistrzami Polski, Tychy ze srebrem! Ciarko PBS Bank KH - GKS Tychy 2:0 [relacja]
  Added 13 years ago   Skomentuj
fot.
Ekipa Ciarko PBS Bank Sanok została Mistrzem Polskie w sezonie 2013/2014. Druga drużyna rundy zasadniczej pokonała jej zwycięzcę - GKS Tychy w szóstym spotkaniu finałowym 2:0. W rywalizacji do czterech zwycięstw górą byli sanoczanie, którzy wygrali ją 4:2. Ciarko miało okazję świętować sukces przed własną publicznością.
Mecz bardzo dobrze rozpoczął się dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie półtorej minuty po pierwszym wznowieniu. Marek Strzyżowski wrzucił krążek na bramkę Stefana Zigardy'ego, nie chcąc stracić go na linii niebieskiej. Niegroźna z pozoru wrzutka zaskoczyła bramkarza gości, który nieporadnie odbił „gumę” parkanem, a ta po rykoszecie od nogi obrońcy tyskiego wpadła do bramki. Tyszanie poczuli zagrożenie i rzucili się do ataku. Próbowali zaskoczyć Johna Murray'a, strzelając w stronę jego bramki z każdej pozycji. Goalkeeper miejscowej drużyny nie przepuścił jednak żadnego krążka, a zawodnicy GKS -u nie mieli okazji, aby go dobić.

Sanoczanie nieco bardziej skupili się na obronie, a akcje w ataku próbowali wykończyć nieco bardziej koronkowo niż goście. Mimo skupienia się na ofensywie zawodnicy ze Śląska nie zapomnieli o defensywie. Stefan Zigardy nie pozwolił już sobie na taki błąd jak na początku, a poza tym większość akcji rywali nie stanowiła poważnego zagrożenia dla jego bramki. Strzelec pierwszej bramki dla Ciarko przyznał w rozmowie z reporterem TVP Sport: - Bramka była nieco kuriozalna, chciałem wrzucić krążek, żeby nie stracić go przy linii niebieskiej. Wrzuciłem z całej siły, odbiło się i jakoś wpadło. Chcemy dziś już zakończyć rywalizację - wszyscy jesteśmy zmęczeni sezonem.
 
Tyszanie mocno rozpoczęli drugą odsłonę, atakując od pierwszych sekund. Doskonałą sytuację zmarnował Marcin Kolusz, który nie dobił krążka, odbitego od Murray'a po wrzutce skrzydłowego gości. Dogodną sytuację miał również Radosław Galant podczas pierwszej przewagi liczebnej w tym meczu. Napastnik GKS -u próbował umieścić krążek zza bramki, w której źle ustawiony był goalkeeper Ciarko. Krążek zablokował jednak obrońca. W międzyczasie znakomitą kontrę wyprowadził Strzyżowski, podał zza bramki do świetnie najeżdżającego Samsona Mahboda, lecz ten nie zdołał pokonać bramkarza GKS -u. Drużyna z Podkarpacia tuż po osłabieniu miała możliwość gry w przewadze. Oddawali wiele kąśliwych strzałów, jednak dość dobrej okazji nie wykorzystał Petr Sinagl, który mógł dobić krążek.

O ile w pierwszej tercji sędziowie nie nałożyli żadnej kary, o tyle początek drugiej części gry w nie obfitował. W 24. minucie na ławkę kar powędrował Martin Richter. Grający z przewagą jednego zawodnika nie wykorzystali doskonałej sytuacji, kiedy to Mikołaj Łopuski nie umieścił „gumy” w bramce w sytuacji dwa na zero. W międzyczasie kolejną karę złapał Josef Vitek i to sanoczanie grali przez ponad minutę w przewadze. Nie zemściło się to jednak na ekipie gości, gdyż zdołali oni wybronić osłabienie i rywale nie zdołali nawet dobrze założyć zamka. Później żadna z drużyn nie miała wyśmienitych okazji do zdobycia gola, akcje szły raz w jedną, raz w drugą stronę. Pierwszą lepszą okazję wykorzystali gracze Ciarko. W 31. minucie Petr Sinagl wyjechał przed bramkę ze skrzydła, oddał strzał po lodzie, który odbił Zigardy. Do krążka dopadł Martin Vozdecky i precyzyjnie umieścił go pod poprzeczką bramki rywala.
 
Później obu drużynom udało się wyprowadzić groźne kontry. Nie wykorzystały jednak ani sytuacji 3 na 1, ani 3 na 2. Nie przyniosły również skutku indywidualne szarże. Z lewego skrzydła wjechał przed bramkę Marcin Kolusz, jednak świetnie zachował się w tej sytuacji John Murray i z kontrą zdołali jeszcze wyjść sanoczanie, a konkretnie Petr Sinagl. Cała akacja wyglądała bardzo podobnie jak Kolusza i również górą w sytuacji sam na sam z rogu był bramkarz. Tyski zawodnik odniósł się między innymi do tej sytuacji w przerwie przed kamerami TVP: - Brakuje nam skuteczności, nie tylko w tym, ale również w poprzednich meczach.Musimy naciskać rywala i szukać okazji. Wynik jest cały czas otwarty, Jak strzelimy gola to wszystko jest możliwe – mocno szykujemy się na trzecią tercję.
 
Słowa tyskiego napastnika okazały się prorocze, gdyż właśnie on nie wykorzystał dość dobrej sytuacji na dobitkę, podczas gdy jego drużyna rozpoczęła ostatnią tercję w przewadze. W odpowiedzi sanoczanie wyprowadzili groźną kontrę, jednak Martin Vozdecky nie znalazł sposobu na pokonanie Zigardyego. Goście mieli jeszcze okazję, po strzale Adama Bagińskiego. W tym samym czasie Milan Baranyk zahamował tuż przed Johnem Murray'em obsypując go śniegiem. Napastnik Tychów został za to ukarany karą 10 minut za niesportowe zachowanie. Tym samym sytuacja przyjezdnych stawała się coraz trudniejsza, a swój zespół osłabił jeszcze Jakub Witecki, brutalnie rzucając przeciwnika od tyłu na bandę, za co również otrzymał karę 2 + 10 minut. Gospodarze nie zdołali jednak wykorzystać przewagi liczebnej, a momentami przy krążku utrzymywali się dość długo ich rywale.

Zawodnicy GKS -u grali wyraźnie z coraz bardziej podrażnioną ambicją i starali się za wszelką cenę zdobyć bramkę kontaktową. W ich grze widać było również wiele nerwowości, a zarazem niedokładności. Większym opanowaniem wykazali się hokeiści Ciarko, którzy skupienie na grze obronnej potrafili jeszcze wyjść z kontrą. Nie brakło im również ambicji, czego dowodem może być akcja Roberta Kosteckiego, który strzelił przed linią niebieską w stronę bramki tyskiej i sam dojechał do odbitego od bandy krążka, próbując go dobić. Kolejne minuty to kolejne zaciekłe ataki GKS -u, które nie przynosiły większych rezultatów, gdyż gospodarze mądrze się bronili i zagęszczali strefę bezpośrednio przed bramką. Rywale posiadając tam krążek niewiele mogli zrobić i musieli decydować się z reguły na strzały z dystansu.

Niekiedy groźniejsze sytuacje stworzyli sobie sanoczanie, jednak nie najgorszych sytuacji nie zdołali wykorzystać Vojtech Kloz i Marek Strzyżowski. Największe zagrożenie dla Zigardyego zdołali stworzyć jeszcze Sinagl i Mahbod. Ten pierwszy wjechał prawą stroną do tercji i podał przed pole bramkowe do Mahboda. Po jego strzale krążek odbił się od bramkarza i przeleciał nad jego głową. W ostatniej chwili „gumę” zdołał zatrzymać kijem obrońca z Tychów. Ekipa z piwnego miasta stworzyła sobie jeszcze później dogodną okazję, kiedy to Milan Baranyk wypatrzył niepilnowanego na lewym słupku Adriana Parzyszka. Doświadczony napastnik nie zamienił jednak tego na gola.

Przez ostatnie pięć minut jego drużyna mimo usilnych prób i zepchnięcia rywala do tercji obronnej nie zdołała znaleźć sposobu na Johna Murray'a. Na nic zdało się również wycofanie na dwie i pół minuty przed końcem bramkarza. Broniący się przeciwko szóstce tyszan hokeiści z Sanoka byli bliscy trafienia do pustej bramki. Najlepsze okazje marnowali Kostecki i Strzyżowski, a także Mahbod. Nikt im tego jednak nie będzie miał za złe, gdyż chwilę później zabrzmiała ostatnia syrena w sezonie i gracze Ciarko PBS Bank Sanok mogli cieszyć się ze zdobycia złotych medali i tytułu Mistrzów Polski. Zdecydowani zwycięzcy rundy zasadniczej z Tychów musieli obejść się smakiem i zadowolić srebrnymi krążkami.
 
Podczas dekoracji wywiadu dla TVP Sport udzielił trener Mistrzów Polski – Tomasz Demkowicz:
 
- Nie było przed sezonem wiadomo w jakim składzie zagramy. Zaczęliśmy późno pracować, ale wszyscy od początku się starali i przykładali. Moim marzeniem było zdobyć medal. Nie udało mi się to, gdy byłem zawodnikiem, za to udało się w roli trenera i to w pierwszym roku – radość nie do opisania. Od początku pracowaliśmy, żeby mieć taką drużynę, co zrobić, żeby było jak najlepiej – był porządek i atmosfera w szatni, żeby wszyscy byli jednością. To się udało, a do tego doszło odpowiednie przygotowanie i charakter. Początki nie były łatwe, ale cel był jeden – Mistrzostwo Polski. Takie założenie mieliśmy na każdym treningu i udało się. Chwała chłopakom za to!

Ciarko PBS Bank KH - GKS Tychy 2:0 (1:0, 1:0, 0:0)
Bramki:
1:0 - Marek STRZYŻOWSKI (01:30)
2:0 - Martin VOZDECKY - Petr SINAGL (30:38)

Ciarko PBS Bank KH : John MURRAY, Ondrej RASZKA - Martin RICHTER (2), Vojtech KLOZ, Martin VOZDECKY (2), Samson MAHBOD, Petr SINAGL - Rafał DUTKA, Nicolas BESCH, Robert KOSTECKI, Krzysztof ZAPAŁA, Marek STRZYŻOWSKI - Bogusław RĄPAŁA (2), Stanislav HUDEC, Michael DANTON (2), Mateusz WILUSZ, Mike BAYRACK - Bartłomiej POCIECHA, Hubert DEMKOWICZ, Maciej MERMER, Rafał ĆWIKŁA, Marcin BIAŁY

GKS Tychy: Stefan ZIGARDY, Arkadiusz SOBECKI - Ladislav HAVLIK, Łukasz SOKÓŁ, Tomasz MALASIŃSKI, Adam BAGIŃSKI, Josef VITEK (4) - Pavel MOJZIS, Jakub WANACKI, Mikołaj ŁOPUSKI, Jarosław RZESZUTKO, Marcin KOLUSZ - Maciej SULKA, Michał KOTLORZ, Milan BARANYK (10), Adrian PARZYSZEK, Jan STEBER - Artur GWIŻDŻ, Jakub SOWA, Jakub WITECKI (14), Radosław GALANT, Adam PIORUN

Strzały: 33-41
Kary: 8-28
Widzów: 3400

Przygotowaliśmy dla Państwa szczegółowy raport meczowy, w którym możecie przeanalizować przebieg całego spotkania i jego podsumowanie.

Kliknij tutaj i zobacz szczegółowy raport meczowy

-> PHL: Drabinka
-> PHL: Statystyki

-> Zobacz wyniki wszystkich tegorocznych spotkań PHL

© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by