Stalowa moc
  Added 7 years ago   Skomentuj
fot. Jacek Kopciński
Spotkanie, które początkowo miało być rozgrywane w Toruniu, ostatecznie odbyło się na Stadionie Zimowym w Tychach. Długa droga i opóźnienia nie sprawiły jednak gościom żadnego problemu, którzy pokonali na tyskim lodowisku mistrzów Polski.
Po półgodzinnym opóźnieniu spotkanie pomiędzy GKS-em Tychy, a KH Toruń rozpoczęło się. Tyszanie ruszyli do ataku, ale stojący w bramce gości z Pomorza, Patrik Spesny od samego początku pokazywał swoją dobrą formę. Torunianie walczyli na lodzie od pierwszych minut, a szansa na gola pojawiła się podczas gry w przewadze, kiedy to w 8. minucie spotkania kara mniejsza nałożona została na Alexiei'a Yafimenkę. John Murray postawił jednak przed swoją bramką mur i ani myślał kapitulować. W podobnej sytuacji znaleźli się później tyszanie, kiedy to sędziowie ukarali Artyoma Sadretdniova karą mniejszą. Trójkolorowi byli jednak bezsilni wobec obrony i golkipera z Torunia. Linia obrony, która bardzo dobrze współpracowała ze Spesnym okazała się tą nie do pokonania. Pierwsza tercja spotkania zakończyła się więc bezbramkowym remisem. 

W drugiej części spotkania przeważali tyszanie, którzy w 25. minucie ponownie dostali szansę gry w przewadze. Tyski atak nie potrafił jednak znaleźć dobrego sposobu na Patrika Spesnego. Dużo roboty miał także Murray, który w bramce Trójkolorowych dwoił się i troił, kiedy zawodziła obrona. Filarami obu mierzących się dziś zespołów z pewnością byli bramkarze, którzy obronili wiele celnych strzałów. Wynik nie uległ jednak zmianie, a na ostatecznie rozstrzygnięcie spotkania, tyscy kibice musieli czekać aż do trzeciej tercji. 

Podczas ostatnich dwudziestu minut, Toruń włączył najwyższe obroty. Każda akcja, którą rozpoczynała drużyna Stalowych Pierników, była na tyle niebezpieczna, że po oddawanym strzale na bramkę Murray'a robiło się coraz ciekawiej. Tyszanie w pierwszych minutach tej tercji zdecydowanie odstawali od gry rywali. Ze snu obudził ich dopiero gol strzelony w 44.minucie przez Yegora Shkodenko. Wtedy to trener gospodarzy wziął czas, a sami zawodnicy wiedzieli, że nie jest za późno na odrobienie jednobramkowej straty. Problem polegał na tym, że im bardziej tyszanie napierali na rywali, tym sędziowie ostrzej ich oceniali i karali. Na ostatnie pięć minut mistrzowie Polski zmobilizowali się jeszcze bardziej i Patrik Spesny miał ręce pełne roboty. Na nieszczęście dla gospodarzy, krążek trafiał w słupek, poprzeczkę, a najczęściej w parkany toruńskiego golkipera. Podopieczni Andreja Gusova przegrali spotkanie na własnym lodowisku 0:1. Dla Torunian są to bardzo ważne 3 punkty w kontekście wali o nadchodzącą fazę play-off. Stalowe Pierniki po raz drugi z rzędu pokonały na Stadionie Zimowym w Tychach, drużynę GKS-u. 



GKS Tychy 0:1 KH Toruń (0:0, 0:0, 0:1)

0:1 - Yegor Shkodenko - Jaworski J., Volzhankin

Sędziowali: Michał Baca i Tomasz Radzik (główni) -Rafał Noworyta, Michał Majkut  (liniowi)
Minuty karne: 12:8
Strzały: 47:27
Widzów: 800

GKS Tychy: Murray - Yeronov, Novajovsky; Klimenko, Komorski, Yefimenko - Kotlorz, Tuhkanen; Witecki, Galant, Jeziorski - Pociecha, Ciura; Szczechura, Cichy, Mroczkowski - Gościński, Bryk; Bagiński, Rzeszutko, Kogut.
Trener: Andrei Gusov

KH Toruń: Spesny - Kozlov, Yeryomenko; Sadrtedniov, Feofanov, Sergushkin - Zieliński, Jaworski A., Kalinowski, Fraszko, Volzhankin - Grebenyuk, Smirnov, Jaworski J., Shkodenko, Minge -, Skólmowski, Olszewski.

Trener: Jurij Czuch


© 2026 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by