Złe miłego początki
  Added One week ago   Skomentuj
Damian Rosół fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Jedna pewnie wygrana tercja. Tylko tyle wystarczyło Unii Oświęcim do pokonania Zagłębia Sosnowiec. Zagłębia, któremu nie można było odmówić ambicji, ani zaangażowania. Niestety nie można im też było odmówić niefrasobliwości, a czasem wręcz hokejowej bezmyślności. Unii wystarczyło wykorzystać wspomniane wady sosnowiczan, co też hokeiści gospodarzy uczynili czym w pełni zasłużyli na swe kolejne zwycięstwo.


Wtorkowy mecz gospodarze gorzej zacząć nie mogli. Bowiem po zaledwie trzech minutach  przegrywali już 2:0. Zaś styl w jaki stracili bramki mógł przyprawić o ból głowy nawet najbardziej tolerancyjnego kibica. Najpierw Unia popełniła szkolny błąd przy przeprowadzaniu zmian, co zaskutkowało karą. Po zaledwie ośmiu sekundach gry w osłabieniu i kolejnym błędzie obrony Nikiforov silnym strzałem pokonał Saundersa. Nie minęło 30 sekund, gdy krążek wrzucony przez Krawczyka w tercję obronną Unii odbił się od słupka, od pleców bramkarza i wpadł do siatki Saundersa. Dwie bramki z niczego mocno wstrząsnęły hokeistami z Oświęcimia. Ponowne zwarcie szeregów musiało zatem trochę potrwać. W kolejnych minutach wydawało się wręcz, że rozochocone Zagłębie pójdzie za ciosem i trafi po raz trzeci. Gospodarzom przetrwali ten trudny okres i wraz z upływającym czasem zaczęli czuć się na lodzie coraz pewniej. Wreszcie na 44 sekundy przed końcem miejscowym udało się złapać kontakt. Krystian Dziubiński strzałem spod niebieskiej zaskoczył źle ustawionego Filonenkę. Do pierwszej przerwy mieliśmy zatem wynik 1:2. 


Druga odsłona to niestety dla przyjezdnych pokaz ich bezradności, a może bardziej nawet bezmyślności. Wszystko zaczęło się pięć minut po rozpoczęciu drugiej tercji, gdy na 2:2 trafił po znakomicie rozegranej akcji Danil Orekhin. Od tej pory gra sosnowiczan się rozsypała, najpierw fatalnie rozegrali swoją przewagę, by niedługo potem samemu łapać niepotrzebne i zwyczajnie głupie kary. Hokeiści gospodarzy perfekcyjnie rozegrali dwa okresy gry 5 na 4, a gole dla unitów strzelali kolejno Da Costa i dwie minuty później drugą swoją bramkę strzelił Krystian Dziubiński. Zagłębie próbowało co prawda odgryzać się gospodarzom, ale nawet mający idealną sytuację Rzeszutko nie potrafił pokonać Saundersa. Po 40 minutach zatem sytuacja odwróciła się o 180 stopni i to Unia prowadziła 4:2. 


Nieco lepiej, przynajmniej z sosnowieckiego punktu widzenia wyglądała ostatnia odsłona gry. Zaczęło się co prawda od dwóch kolejnych wykluczeń, ale zagłębiacy przetrzymali grę w osłabieniu, a w ostatnich minutach odrobili część strat. Gola numer trzy dla sosnowiczan strzelił Vasilev. Niestety dla gości trafienie Rosjanina nastąpiło na zaledwie pięć minut przed końcem spotkania i na wyrównanie nie starczyło już czasu. Nawet kara unitów na 70 sekund przed końcem meczu nie zmieniła obrazu sytuacji. Ostatecznie zwycięska z lodu zjechała Unia Oświęcim. Nie dobierając zasług oświęcimianom, trzeba przyznać, że wtorkowe spotkanie wygrali nie tyle dzięki swojej dobrej grze, ile przez niefrasobliwość gości. Nieumejętność utrzymania nerwów na wodzy przez Jaśkiewicza, czy bezsensowny faul Kozłowskiego jeszcze w tercji obronnej gospodarzy, to w tych miejscach trzeba by poszukać przyczyn porażki Zagłębia. Jest to zresztą jeden z wielu meczów które Zagłębie Sosnowiec przegrywa trochę na własne życzenie, ale cóż szczęście podobno sprzyja lepszym, a lepszą drużyną była we wtorek Unia Oświęcim. 


Re-Plast Unia Oświęcim - Zagłębie Sosnowiec  4:3 (1:2, 3:0, 0:1) 


0:1 Nikiforov (02:51, w przewadze)

0:2 Krawczyk - Jaśkiewicz (03:20)

1:2 Dziubiński - Streltsov (19:16)

2:2 Orekhin - Da Costa - Carlsson (25:04)

3:2 Da Costa - Trandin - Dziubiński (30:21, w przewadze)

4:2 Dziubiński - Carlsson - Da Costa (32:28)

4:3 Vasilev - Lundvald - Naróg (55:39)

 

Sędziowali: Mateusz Krzywda i Marcin Polak (główni) - Dariusz Pobożniak i Marcin Młynarski (liniowi)

Minuty karne: 8-12
Strzały
Widzów


Re-Plast Unia Oświęcim: Saunders (2) - Bezuska (2), Glenn; Da Costa, Carlsson, Streltsov - Paszek, Orlov; Orekhin, Dziubiński, Wanat - M. Noworyta, A. Kot, Krzemień (2), Trandin, Kowalówka - Prusak, Yerrasov. 

Trener: Tom Coolen


Zagłębie Sosnowiec: Filonenko - Naróg (4), Syroezhkin, Nikiforov, Vasilev (2), Bernacki - Krawczyk, Jaśkiewicz (2), Przygodzki, Rzeszutko (2), Dubinin - Khoperia, Mitskevich, Sikora, Kozłowski (2), Lundvald - Gniewek, Luszniak, Piotrowski, Nahunko, Kasprzyk. 
Trener: Grzegorz Klich



© 2021 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by