Zadanie wykonane, Zagłębie pokonane
  Added 5 months ago   Skomentuj
Damian Rosół fot. Karolina Sommer | Planet of Hockey
Zarówno Zagłębie Sosnowiec jak i Unia Oświęcim końcówki roku 2021 nie będą wspominać zbyt dobrze. Sosnowiczanie podczas przerwy w rozgrywkach ligowych zagrali dwa sparingi, podczas których ich gra pozostawiała bardzo wiele do życzenia. Zwłaszcza porażka 0:7 z Jastrzębiem nie nastrajała optymistycznie zarówno sztabu szkoleniowego, jak i kibiców w Sosnowcu. Oświęcimianie natomiast dość niespodziewanie odpadli z Pucharu Polski już w półfinale. Zatem dla obydwu ekip piątkowy mecz był pojedynkiem na przełamanie i szansą na dobre wejście w nowy rok.

Stawiani w roli zdecydowanych faworytów Unici od pierwszych minut starali się kontrolować przebieg spotkania i szybko ułożyć sobie pojedynek pod siebie. Nieco pogubione z początku Zagłębie przebudziło się dopiero po kilku minutach. Niestety dla kibiców z Sosnowca, lepsza gra ataku nie poszła w parze z grą obronną, za co sosnowiczan spotkała po sześciu minutach gry kara.


Dwójkową akcję Kowalówka - Orekhin precyzyjnym strzałem zakończył ten drugi. Goście jednak nie cieszyli się prowadzeniem zbyt długo. Zaledwie czternaście sekund później Damian Piotrowicz wykorzystał sytuację "jeden na jeden" z Saundersem doprowadzając do wyrównania. Utrata gola podziałała na Unię mobilizująco i kolejne minuty należały do drużyny gości.


Kilkukrotnie swoimi umiejętnościami musiał  popisać się  Andrei Filonenko. Wreszcie, na trzy minuty przed końcem fantastycznie pod poprzeczkę uderzył Daniil Orekhin, czym ponownie wyprowadził gości na prowadzenie. Na dwie minuty przed końcem tercji pierwszej przyjezdni dostali jeszcze szansę na grę w przewadze, ale przeciętnie rozegrane 120 sekund nie przyniosło im podwyższenia wyniku.


Drugą tercję zawodnicy obydwu drużyn rozpoczęli w bardzo dobrym tempie. Tak z jednej, jak i drugiej strony na lodzie wiele się działo. Choć klarownych sytuacji było niewiele, to oglądaliśmy dobry, zacięty hokej. W końcu, po ośmiu minutach tempa nie wytrzymali gospodarze, w łatwy sposób dając się ograć za własną bramką. Perfekcyjne podanie  zza bramki od brata na gola zamienił Vasilii Streltsov.


Zagłębie wróciło do rywalizacji minutę później, gdy zamieszanie pod bramką Saundersa na gola zamienił Yevgeny Nikiforov. Na tym strzelanie w tej tercji się nie zakończyło, a właściwie, to się dopiero zaczęło. Zaledwie dwie minuty później kolejny fatalny błąd sosnowieckiej obrony wykorzystał Carlsson w znakomity sposób wykorzystując sytuację jeden na jeden z Filonenką. Po kolejnych dwóch minutach było już 2:5. Grająca w przewadze Unia “rozklepała” sosnowiecką obronę, a akcję wykończył Teddy Da Costa. 


Sosnowiczanom utrata kolejnej bramki zajęła zaledwie 37 sekund. Tym razem sytuację "sam na sam" z bramkarzem wykorzystał Łukasz Krzemień. Mecz właściwie mógł się zakończyć. Niestety dla gospodarzy wciąż trwał. Siódmy gol gości padł w 37. minucie meczu, a drugi raz na listę strzelców wpisał się Victor Rollin Carlsson. Zagłębiu tym samym udało się przegrać w miarę wyrównany mecz w cztery minuty. Na pocieszenie, w 40 minucie gola, strzałem pod poprzeczkę, zdobył Tomasz Kozłowski. 


Na ostatnie 20 minut spotkania w bramce gospodarzy Andreia Filonenkę zastąpił Michał Czernik, co miało nieco poprawić kiepską obronę Zagłębia w tym pojedynku. W efekcie tego, a może bardziej w efekcie mniejszej motywacji Unii do strzelenia kolejnych bramek, Zagłębie w trzeciej tercji nie straciło już żadnego gola. To było najgorsze 20 minut tego spotkania; na lodzie działo się niewiele, tempo spadło, a Unia nie strzelała goli nawet grając 5 na 3. Ostatecznie, po dobrych czterdziestu minutach, mecz zakończył się wynikiem 3:7. 


Zagłębie Sosnowiec - Unia Oświęcim 3:7 (1:2, 2:5, 0:0) 

0:1 Daniil Orekhin - Sebastian Kowalówka (06:21)

1:1 Damian Piotrowicz (06:35)

1:2 Daniil Orekhin - Andrej Themar - Łukasz Krzemień (16:51)

1:3 Vasilii Streltsov - Alexander Streltsov - Kamil Paszek (28:03)

2:3 Yevgeny Nikiforov - Ruslan Bashirov - Alexander Vasiliev (29:41)

2:4 Victor Rollin Carlsson - Yegor Orlov (32:08)

2:5 Teddy Da Costa - Krystian Dziubiński - Victor Rollin Carlsson (34:11, w przewadze)

2:6 Łukasz Krzemień - Daniil Orekhin - Sebastian Kowalówka (34:48)

2:7 Victor Rollin Carlsson - Teddy Da Costa - Andrej Themar (36:35)

3:7 Tomasz Kozłowski - Kamil Sikora - Mikhail Syroezhkin (39:59)


Zagłębie Sosnowiec: Filonenko (od 40:00 Czernik) - Naróg, Syroezhkin, Nikiforov, Vasilev (4), Bashirov (2) - Khoperia (2), Jaśkiewicz, Lundvald Nielsen, Rzeszutko, Dubinin - Luszniak, Krawczyk, Sikora (4), Kozłowski, Bernacki - Gniewek, Opiłka, Blanik, Nahunko, Piotrowicz. 

Trener: Grzegorz Klich


Re-Plast Unia Oświęcim: Saunders - Stasenko, Orlov, Themar, Da Costa (2), Rollin Carlsson - Glenn, Bezuska, A. Streltsov, V. Streltsov, Dziubiński - P. Noworyta, Paszek, Orekhin, Krzemień, Kowalówka -  Wanat (2), Trandin, Prusak. 

Trener: Piotr Sarnik

© 2022 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by