Złoty gol Sedivy! Tyszanie lepsi od Torunia!
  Added 2 months ago   Skomentuj
Luiza Kowalewska fot. Karolina Sommer | Planet od Hockey
W meczu 27. kolejki KH Energa Toruń podejmowała GKS Tychy. Gospodarze po serii 11. porażek z rzędu liczyli na przełamanie, jednak to Tyszanie zwyciężyli. Do rozstrzygnięcia potrzebna była dogrywka w której lepsi okazali się goście. Stalowe Pierniki uległy 1:2 a wszystkie gole padły podczas gry w przewadze.

Pierwsze minuty spotkania były wyrównane, oba zespoły przeprowadzały akcje ofensywne, jednak bez efektu bramkowego. W 5. minucie ukarany został zawodnik gospodarzy - Jesse Ahonen. Younan próbował swoich sił z niebieskiej, ale pewnie krążek złapał debiutujący w toruńskiej bramce Markus Ekholm Rosen. Po stronie gospodarzy swoje szanse mieli m.in. Elomaa czy Viitanen. W 13. minucie na ławkę kar trafił Starzyński a półtorej minuty później dołączył do niego Galant. Gospodarze, grając w podwójnej przewadze, próbowali zagrozić tyskiej bramce ale tyszanie zagrali dobrze w obronie. W 15. minucie próbował Korenchuk lecz krążek poszybował obok bramki. Pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowym remisem. 

Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej części spotkania doszło do spięcia pomiędzy Bukowskim a Bajwenko. Chwilę później przed szansą stanął Korenchuk, ale tyscy zawodnicy powstrzymali zapędy Torunia. W 31. minucie na ławkę kar odesłani zostali Marzec i Krzyżek. Torunianie ponownie grali w podwójnej przewadze. Stalowe Pierniki dwoiły się i troiły, jednak tyska obrona była lepsza. Na trzy minuty przed końcem tej tercji ukarani zostali Dupuy i Marzec. Jak mówi przysłowie - do trzech razy sztuka. Torunianie, grając trzeci raz w podwójnej przewadze, tym razem zdołali pokonać Fucika. Viitanen pewnie umieścił krążek w tyskiej bramce. 

W 41. minucie na ławkę kar trafił Jaworski. Tyszanie próbowali ze wszystkich sił złamać toruńską obronę, jednak bezskutecznie. Dopiero w 47. minucie, kiedy karę odbywał Augstkalns, Bukowski doprowadził do wyrównania. Minutę później mocny strzał oddał Kurnicki, ale czujnie Fucik. Obydwie drużyny usilnie próbowały zdobyć bramkę, lecz bezskutecznie. Na 23 sekundy przed końcem trzeciej tercji ukarany został Viitanen. 

Tyszanie rozpoczynali więc dogrywkę w przewadze liczebnej. Na decydującego gola nie trzeba było długo czekać. Minutę i trzynaście sekund po rozpoczęciu dogrywki wynik ustalił Ondrej Sedivy. 

KH Energa Toruń - GKS Tychy 1:2 (0:0, 1:0, 0:1, 0:1d.)

1:0 Mark Viitanen - Niki Koskinen - Kamil Kalinowski (37:13, w podwójnej przewadze)

1:1 Jakub Bukowski - Christian Mroczkowski - Alexander Younan (46:17, w przewadze)

1:2 Ondrej Sedivy - Jan Krzyżek (61:13, w przewadze)


Sędziowali: Patryk Kasprzyk i Sebastian Kryś (główni) - Maciej Waluszek i Igor Dzięciołowski (liniowi)
Strzały: 36-44
Minuty karne: 10-16 
Widzów: 611

KH Energa Toruń: Ekholm Rosen - Jaworski (2), Zieliński; Szucs, Koskinen, Viitanen (2)- Gimiński, Bajwenko; Korenchuk, Syty, M.Kalinowski - Augstkalns (4), Kurnicki; Elomaa, K.Kalinowski, Zając - Ahonen, Schafer; Olszewski, Maćkowski, Wenker.

Trener: Teemu Elomo 

GKS Tychy: Fucik - Younan, Kaskinen; Sedivy, Komorski, Jeziorski - Bizacki, Pociecha; Bukowski, Galant (2), Gościński - Bagin, Nilsson; Mroczkowski, Boivin, Dupuy (4)- Ciura, Jaśkiewicz; Gościński (2), Starzyński (4), Marzec (4).
Trener: Andrei Sidorenko

© 2023 PlanetOfHockey.com

O nas  |  Redakcja  |  Kontakt
Powered by